Pomyślałam o prowadzeniu bloga
o takiej tematyce, gdyż jestem dokładnie w takiej sytuacji, znam to od kuchni.
Mam dwoje małych dzieci, córcia ma 3 lata a synek 1,5 roku. Wiem jakie
trudności spotykają mamy przy odchudzaniu i tak naprawdę sama potrzebuję motywacji.
W obu ciążach sporo przytyłam,
po ok 20 kg. Po porodach starłam się wracać do wagi sprzed (co i tak nie było
mało 72 kg przy wzroście 165 cm). Teraz też nie jest zbyt kolorowo, moja waga
to 75 kg.
Wiem co sprawia mi największe
trudności w walce o wymarzoną wagę, na czym muszę popracować. To moje emocje,
zawsze nagradzam się jedzeniem a jak nastrój się pogarsza to poprawiam go sobie
słodyczami.
Ostatnio przeczytałam bardzo
mądre i zrazem zabawne zdanie: „Nie jesteś psem nie nagradzaj się jedzeniem”…
cała prawda.
Zawsze znajdzie się coś
stresującego, praca, rodzina, wahania hormonalne u Pań…
Teraz koniec tego gadania,
trzeba coś zaplanować i się tego trzymać. Motywacja jest, ten blog będzie dla
mnie największą motywacją. Piszę go dla innej mamuśki, która jest załamana, ma
dość siebie, własnej sylwetki, za małych ubrań w szafie, słabej kondycji…
POWALCZYMY RAZEM?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz